Wielkie obietnice

Wielkie obietnice A życie staruszka miało być przecież takie wesołe. Oczywiście to była jedynie reklama, która z rzeczywistością niewiele ma wspólnego. Reforma emerytalna, która wprowadzała tak zwany drugi filar była dobra, ale prawdopodobnie jedynie w zamyśle. Część z naszych pieniędzy, a konkretnie około trzydziestu procent składki emerytalnej przekazywanej dotychczas do ZUS-u miało trafić na indywidualne konta w II filarze. Po odjęciu stawek za obsługę konta, za resztę miały być kupowane jednostki uczestnictwa. I wszystko było pokazywane w różowych kolorach, chociaż specjaliści i tak chłodno patrząc na problem twierdzili jednomyślnie, że zarówno pierwszy jak i drugi filar nie wystarczą do zapewnienia godnej emerytury w przyszłości. Wszystkim Polakom zalecano więc szeroko skorzystanie z filaru numer trzy. Oczywiście założenia drugiego filaru były realizowane, choć w niektórych przypadkach z dużym opóźnieniem. Niemniej jednak środki na naszych prywatnych kontach wcale nie rosły diametralnie do góry. Co więcej, w kraju przyszedł czas na cięcia i składki emerytalne na drugi filar zostały obcięte. Na początku do gry włączyło się kilka Otwartych Funduszy Emerytalnych, ale z czasem niektóre czekały pewne przeobrażenia. Niemniej jednak te najlepsze takimi pozostały do dzisiaj. Wstąpienie do któregokolwiek z funduszy emerytalnych było i pozostało obowiązkowe, a ci którzy się nadmiernie opierają, są z urzędu przydzielani do jednego z nich. Wyjątkiem od tej reguły są fundusze emerytalne, które zajmują pierwsze pięć miejsc w rankingach. Początek więc był poprowadzony z wielkim rozmachem i animuszem, a kiedy nadeszła tak zwana szara rzeczywistość, drugi filar okazał się być niewiele lepszym rozwiązaniem od dotychczasowego odkładania składek emerytalnych do ZUS-u. Jak więc widać, Polakom nie pozostało nic więcej jak spróbować oszczędzać na przyszłość w inny, dodatkowy sposób.